informacje
wiadomości.
recenzje.
wywiady.
Home
Copyright © 2004-2010 Jezus.com.pl - Opoka.tv
powered by:
Page 238
Page 196
R E C E N Z J E
Film: Thriller

Nieodebrane połączenie

One Missed Call
Dodano: 09/01/2008
autor: David Criswell, tłumaczenie: Iwona Szarkowicz /Jezus.com.pl


Data produkcji: 2008

Producent: Naoki Sato, Yoichi Arishige, Fumio Inoue

Reżyseria: Takashi Miike


W "Nieodebranym połączeniu" grupa ludzi otrzymuje przerażające wiadomości telefoniczne dotyczące ostatnich chwil ich życia. Beth Raymond (Shannyn Sossamon) przeżywa traumę, kiedy jest świadkiem makabrycznej śmierci dwójki przyjaciół w odstępie zaledwie kilku dni. Jeszcze bardziej wstrząsające jest to, że obydwie osoby otrzymały mrożące krew w żyłach wiadomości - prawdziwe nagranie przerażających ostatnich chwil ich życia. Dzwoniono na kilka dni przed śmiercią, ale każdy zgon miał miejsce dokładnie w taki dzień i nastąpił w dokładnie taki sposób, jak przepowiedziano w wiadomości. Jack i Beth pracują gorączkowo nad rozwikłaniem tajemnicy kryjącej się za złowieszczymi rozmowami telefonicznymi. Ale kiedy są już bliscy odkrycia prawdy, komórka Beth zaczyna dzwonić przerażającą melodią, a na wyświetlaczu pojawia się napis: Nieodebrane Połączenie...
W tej nowej wersji japońskiego horroru pt. "Chakushin Ari" (2003), kilka osób otrzymuje wiadomości na poczcie głosowej - to ich własny głos podający datę, czas oraz niektóre szczegóły ich śmierci.

Jeśli kiedykolwiek otrzymasz rozmowę telefoniczną od samego siebie z datą z przyszłości, nie odbieraj. To może być najbardziej znacząca wiadomość "Nieodebranego Połączenia", najnowszej hollywoodzkiej wersji horroru o tym samym tytule.

Teraz jest jasne, że Hollywood skończyły się własne pomysły i jeśli ma kręcić nowe wersje filmów, dlaczego nie zrobić nowej wersji zagranicznego filmu, którego nie widziała większość Amerykanów? Pomysł sprawdził się w filmach: "Krąg" i "Klątwa". W pewnym sensie "Nieodebrane Połączenie" jest lepsze od oryginału, ale jest też druga strona medalu. Najbardziej oczywistą porażką było przejście od wschodniego mistycyzmu do zachodniego spirytualizmu. Na wschodzie, możliwe do pomyślenia jest przedstawianie duchów zmarłych jako energii, którą można transmitować tak jak fale radiowe. Dostosowując opowieść do kryteriów zachodnich, pojawia się scena, w której kaznodzieja w telewizji próbuje wywołać demona z telefonu "w imię Jezusa"! Było to nie tylko szydercze, ale też jawne wykpienie kaznodziei, jeśli nie samego Chrześcijaństwa. Ważniejsze dla filmu było to, że cała treść była absurdalna i śmieszna. Z widowni nie jeden raz dochodziły chichoty i śmiechy, a to nie jest dobry znak dla poważnego horroru.
"Nieodebrane Połączenie" obraca się wokół grupy ludzi, którzy umierają w tajemniczych i brutalnych okolicznościach, po otrzymaniu rozmowy telefonicznej od samych siebie wskazującej dokładną datę ich bliskiej śmierci. Razem z detektywem policyjnym, dwie osoby postanawiają dowiedzieć się, co za demoniczny duch powoduje śmierć i dlaczego. We wschodnim mistycyzmie, duch może być zaspokojony. W zachodniej tradycji, cała idea polowania na ducha, który posiada komórki wydaje się śmieszna. Kluczem do sukcesu "Nieodebranego Połączenia" byłaby umiejętność sprzedania tego konceptu Zachodowi, ale zbytnio westernizując opowieść, staje się ona śmieszna pomimo dobrej reżyserii oraz niektórych korzystnych zmian. Z technicznego punktu widzenia, film został dobrze wyreżyserowany, a kinematografia była miła. Film wyglądał na dobry, ale czuć było absurd i banał.
Pozytywną stroną filmu była reżyseria i grający aktorzy, co uczyniło go znośnym. Wystąpiły również dobre zmiany - w oryginalnym filmie jest scena, w której duch zabija osobę w telewizji na żywo. To trochę za dużo jak dla mnie. Na szczęście, w wersji amerykańskiej mordesrstwo nie jest transmitowane, ale w pewnym sensie zablokowane i pojawia się jako zakłócenia. Jest wiele nowych scen z duchami, których brakuje w oryginale, co powoduje napięcie. Wreszcie, tempo filmu było dużo lepsze i skraca czas trwania filmu.

Negatywną stroną filmu jest okultystyczna fabuła, bluźnierstwa, wykpienie chrześcijańskiego kaznodziei (jeśli nie chrześcijaństwa) oraz słabe decyzje dotyczące zmian takich jak wywoływanie demonów z telefonów komórkowych, a także zmiana zakończenia prowadzącego do tego, że jeden z widzów krzyknął "co!" w momencie ukazania się na ekranie napisów końcowych.
Choć w filmie brak nagości, jest rozmowa o seksie oraz krótka (ale nie graficzna) scena w pokoju (bez pokazywania nagości). Przez film przewijają się mniej lub bardziej łagodne przekleństwa. Głównym problemem jest przemoc. Chociaż film znacznie spuścił z tonu w porównaniu z oryginałem, jest wiele przemocy, a nawet rozlanej krwi. Oprócz zwłok ludzkich, nieziemskich i duchów (wiele z nich bardzo przerażających), pokazana jest również dzida przebijająca czyjąś pierś, pojawiają się sceny znęcania się nad dziećmi, w tym przypalania kogoś papierosami, nóż wbity w czyjeś oko oraz przerażający dodatek w postaci odciętej ręki wykręcającej numer na telefonie komórkowym!
Prawdopodobnie najgorszą częścią filmu jest jawne wykpienie kaznodziei telewizyjnego, jeśli nie samego chrześcijaństwa. Jest przeciągająca się scena ukazująca kaznodziei telewizyjnych usiłujących odprawiać egzorcyzmy. Kaznodzieja mówi operatorowi kamery, żeby "upewnił się, że Jezus jest w centrum" ujęcia. Następnie, próbuje wywołać demony z telefonu komórkowego "w imię Jezusa", a obraz Jezusa pokazanego na krzyżu wije się i zniekształca wyraz twarzy.

W końcu, okultyzm samej opowieści. Wiemy, że Pismo Święte mówi nam, że człowiek najpierw umiera, a potem następuje sąd. Koncepcja duchów mszczących się na żywych jest sprzeczna z poglądem judeochrześcijańskim, z którymi film błędnie próbuje się połączyć.

Część mnie chciała polubić ten film. Jednak, pomimo jakości technicznej filmu, nie udaje mu się bawić widza tak jak było zamierzone. Film zbyt mocno próbował różnić się od oryginału i zagubił się.