Darren Mulligan poznał swoją żonę Heidi kiedy miał 19 lat. Ona była dwa lata młodsza i spędzała właśnie wakacje w irlandzkim Galway. „Wiedziałem, że to jest ta kobieta” stwierdza Darren. Jednak ich droga do szczęśliwego małżeństwa, rodzicielstwa i głoszenia chrześcijaństwa przez muzykę, była bardzo długa i kręta.

Spotkali się na ulicy, i chociaż jego podryw nie należał to najlepszych, to młodziutka Heidi potrzebowała jego pomocy, aby dostać się do klubu. Przez cztery lata kontynuowali związek na odległość, gdyż Heidi studiowała w Szkocji. On w tym czasie rozpoczynał karierę muzyczną w Dublinie. I chociaż był zakochany, można powiedzieć, że robił wszystko by go zostawiła.

W czasie studiów Heidi zachorowała na anoreksję i depresję. Darren nie chciał, aby przeprowadzała się do niego w takim stanie. „Byłem strasznym egoistą” podsumowuje. Był przy niej, gdy tygodniami nie jadła, gdy nie potrafiła podnieść się z łóżka, kiedy zasypiała płacząc. Ostatecznie jednak, gdy było już naprawdę źle, pomógł jej znaleźć szpital – nie ze względu na współczucie, ale poczucie irytacji.

Przez kolejne miesiące Darren odbywał trasę koncertową ze swoim hard-rockowym zespołem po Stanach Zjednoczonych. Życie w trasie było mocno rockandrollowe – pił do upadłego i uprawiał seks z nieznajomymi.

W tym samym czasie w Irlandii, współpracowniczka Heidi zaprosiła ją do kościoła. To tam odkryła, że to czego brakowało jej w życiu to radość. Od tej pory bywała tam co niedzielę i za każdym razem myślała o Darrenie. Kiedy zadzwoniła do niego w Wielkanoc 2006 roku, był na nią wściekły, ponieważ była szczęśliwa, nie miał już z kim dzielić swojego smutku.

Jednak tuż po powrocie, oświadczył się, a po wielu tygodniach chodzenia do kościoła wreszcie poczuł, że powinien i chce zbliżyć się do Boga. Bóg miał wobec całej rodziny wielki plan!

Frontman i założyciel zespołu We Are Messangers (jesteśmy posłańcami) często ze łzami w oczach przyznaje na koncertach – „byłem bardzo złym człowiekiem.” Przebył długą drogę, która dzieli go od tych lat spędzonych na alkoholu i zdradach.Our+Leaders+-+Mulligans

„Głębia, szczerość i autentyczność Darrena to coś, czego moim zdaniem, dzisiejsza muzyka desperacko potrzebuje,” mówi Luke Smallbone z For King & Country.

Obecnie Darren, Heidi oraz dzieci mieszkają w Nashville, w małym mieszkaniu nad garażem. To nie jest wymarzone miejsce dla ich trójki dzieci. Tęsknią za swoim domem z ogrodem i pobliską rzeką w miasteczku Monaghan w Irlandii. Być może kiedyś tam powrócą. Na razie jednak dokonali „skoku wiary”, który polega na tym, że idą tam, gdzie posyła ich Bóg, robią to, do czego Bóg ich zaprasza, ufając Mu bezgranicznie. Głoszą słowo Boże poprzez muzykę. „A jeśli pewnego razu Bóg zabierze mi muzykę i karierę, to też OK. Na pewno da nam w zamian coś innego”.

Źródło: http://www.tennessean.com/