Byłam w starożytnych Sabie i Izraelu. Ożywiła je dla mnie Tosca Lee w powieści pt. „Królowa Saby”. Posługując się wiedzą historyczną i własną wyobraźnią autorka szczegółowo odmalowała przede mną bogactwa tych państw oraz niesprawiedliwość codzienności za panowania królowej Bilkis i króla Salomona.

O spotkaniu tych dwojga możemy przeczytać w 1 Królewskiej 10. Musiało być ono spektakularne, bo nikt nigdy nie przywiózł już do Izraela większych darów niż władczyni z Południa. Według Tosca’y podłożem rzeczonej wizyty dyplomatycznej było zagrożenie ze strony Izraela dla interesów ekonomicznych Saby i intelektualny romans władców rozgrywany w nieformalnych listach. Królową obruszał obcesowy i arogancki ton króla, choć listy otwierała z przyspieszonym biciem serca. Salomona intrygowało ambicjonalne podejść Bilkis do spraw państwa i jej błyskotliwe, prowokujące odpowiedzi. Była jego Panią Zagadką, jedną z nielicznych kobiet, które stanowiły dla niego wyzwanie. Biblijne słowa „Urzekłaś moje serce jednym spojrzeniem twych oczu, jedną perłą twego naszyjnika„*  były być może skierowane właśnie do niej. W końcu Bilkis podjęła decyzję odważną i lekkomyślną zarazem.  Wyruszyła w długą, niebezpieczną podróż do Izraela…

Gdy dotarła na miejsce, czekał na nią on – niejednoznaczny, znudzony, zagubiony, niezaspokojony w duszy Salomon. A przy tym wszystkim  niesamowicie mądry. Bilkis była zachwycona wiarą w Boga, którego imienia nie wolno było wmawiać. Ale widziała też niekonsekwencję króla, który zezwalał na istnienie świątyń innych bóstw i trudne do zinterpretowania relacje z kobietami. Młode mocarstwo zaczęło się chwiać…

Być może przeceniałam Salomona, którego mit Tosca Lee odczarowuje. Co prawda można jej zarzucić, że spłyciła trochę intelekt króla w porównaniu do tego, co mówi o nim mówi Pismo Święte, ale myślę, że prawdziwie przedstawiła zamieszanie wokół jego osoby oraz przyczyny i proces  odstępstwa. Nikt, kto kocha Boga, nie odchodzi przecież od Niego z dnia na dzień. Poza tym odniosłam wrażenie,  że pod rządami Starego Testamentu wiara i życie osobiste były ze sobą mniej spójne niż  oczekujemy tego od siebie i innych w czasach chrześcijaństwa. Postać Salomona z powieści patrzy na Jahwe przez pryzmat kultu. My dzisiaj – przede wszystkim sercem. Ważna jest dla nas duchowa relacja. Ciekawymi fragmentami były dla mnie także dialogi między królem i królową na temat różnic w pojmowaniu przez nich Boga, przypominające wykład z teologii. Na ich podstawie dowiadujemy się, jak monoteistyczna religia Żydów była odbierana przez sąsiednie, wierzące w wiele bóstw ludy. W książce pojawia się również wątek Arki Przymierza i jej zaginięcia.

To już druga powieść historyczna Tosca’y Lee, którą przeczytałam. Przy okazji oddawania się każdej z nich fascynował mnie wybór niepopularnych postaci biblijnych na głównych bohaterów oraz odwaga autorki w postawieniu pytania „dlaczego stało się tak, jak się stało?”. Bardzo dobre portrety psychologiczne postaci oraz szczegółowe opisy miejsc i zdarzeń sprawiają, że nawet tam, gdzie urywają się znane ludzkości ślady historyczne, opowieść Lee brzmi jakby była napisana na podstawie wiarygodnych źródeł.

Koniecznie spędźcie kilka godzin, aby zapoznać się z królową Bilkis. Książka jest bardzo kobieca i na wysokim poziomie intelektualnym.

*Pieśni nad pieśniami 4;9

Oprawa: twarda | Liczba stron: 368 | Wydawnictwo: Św. Wojciech | Data wydania: 2016 | Cena: 39,90 PLN/szt

oryginalny artykuł pochodzi z : http://recenzjechrzescijanskie.pl/krolowa-saby-tosca-lee/