Była na szczycie, jej kariera rozwijała się w zawrotnym tempie, obracała się w towarzystwie ludzi znanych i wpływowych i nagle – bum! Wszystko zmieniło się w jednej chwili, a ona musiała nauczyć się żyć od początku. Mowa o Monice Kuszyńskiej byłej wokalistce zespołu Varius Manx.

28 maja 2006 roku wraz ze swoim kolegą z zespołu Robertem Jansonem, wracała do domu po koncercie w Miliczu. Ten dzień nie wyróżniał się niczym z pośród innych, nic nie wskazywało na to, że jeden moment, jedno niefortunne zdarzenie przeobrazi jej dotychczasowe życie w koszmar. Kierował Robert, doszło do wypadku. Monika doznała rozległych obrażeń, w wyniku których uszkodzeniu uległ jej kręgosłup, a ona został sparaliżowana od pasa w dół. Panika, lęk, poczucie osamotnienia i zagubienia stały się jej codziennością. Najpierw była walka w szpitalu, później poza nim. Była przerażona – jak będzie teraz wyglądała jej codzienność? Czy jeszcze kiedyś będzie szczęśliwa? Co z jej karierą? Pytania kłębiły się natrętnie w jej głowie, nie dawały odpocząć nawet na chwilę. Okres po wypadku był trudny, miesiące mijały, a ona szukała pomocy, ukojenia i nowego sensu życia. Do czasu wypadku Bóg w życiu Moniki był daleko, nie miała czasu się zatrzymać, przecież ciągle coś się działo, a machina show biznesu pędziła nieubłaganie. Teraz gdy wszystko się zatrzymało, postanowiła w końcu się do Niego zbliżyć, poprosić o pomoc i zaufać. To była dobra decyzja. Jak sama mówi po latach, powrót do życia był długim procesem, jednak patrząc wstecz, dostrzegła jak wiele pozytywnych owoców przyniosło to na pozór negatywne doświadczenie. Ten trudny okres sprawił, że zrozumiała co jest na prawdę ważne w życiu. Kariera, uroda, zdrowie czy rzeczy materialne to wartości ulotne, a my goniąc za nimi żyjemy jakby we śnie. Czasami właśnie te negatywne wydarzenia, które nagle się pojawiają, budzą nas z tego snu, dzięki czemu znowu możemy dostrzec rzeczy wartościowe. Dla Moniki droga była bolesna ale dziś twierdzi, że było warto i że właśnie teraz czuje się na prawdę szczęśliwa. Bóg dał jej siłę i postawił na jej drodze cudownych ludzi, którzy pomogli jej w najtrudniejszych momentach. Teraz spełniają się jej marzenia, ma cudownego męża, a jej kariera muzyczna wcale się nie skończyła lecz ma się bardzo dobrze – Monika wydała niesamowitą płytę (Ocalona), a także w 2015 roku reprezentowała Polskę na Eurowizji, gdzie dostała się do finału! Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych ani beznadziejnych sytuacji! Wystarczy tylko się do niego zwrócić by zaczął działać w naszym życiu! I choć czasami droga jest długa i trudna to zaufanie do Niego gwarantuje ostateczne zwycięstwo!

Jeżeli lubisz muzykę Moniki Kuszyńskiej, a jej historia zainspirowała Cie tak jak nas, zapraszamy do Familijnej Telewizji Muzycznej OPOKA.TV! Możesz tu usłyszeć najlepsze utwory Moniki oraz innych wspaniałych wykonawców. Zapraszamy! Z nami nigdy nie jest nudno!