Kilka miesięcy temu zrobiło się o nim głośno. Nie jest jednak nową i nieznaną postacią, choć mogłoby się wydawać, że jest człowiekiem znikąd. Jacek Pikuła ma swoją realną, trudną historię za sobą, z której powoli, drobnymi krokami, podnosi się, po raz kolejny, i idzie dalej.

Jego historia zaczyna się w Katowicach. Dorasta w Domu Dziecka, od samego początku jego serce jest bardzo wrażliwe na cierpienie innych ludzi. Jako dorosły człowiek działa na rzecz bezdomnych, zakłada także świetlicę dla dzieci, które inaczej swój czas spędzałyby na ulicy. Zarabia na potrzeby świetlicy grając i śpiewając. Dla młodych, którzy trafiają pod jego skrzydła jest jak tata, jak starszy brat, jak anioł stróż – w ten sposób stając się legendarną postacią Katowic.

piku322a

Przychodzi jednak kryzys, z powodu ogromnego zadłużenia ośrodka, Jacek Pikuła traci wszystko co miał, wraz z możliwością pomagania innym. Zostaje bez dachu nad głową.

„Od próby samobójczej często w drodze, doświadczając nad swoim wędrowaniem powiewu anielskich skrzydeł. Mam szczęście spotykania ludzi którzy akceptują mnie takim jakim jestem. Jestem nikim. Nie posiadam majątku, wykształcenia… Nie raz już jadłem to co znalazłem w koszu na śmieci. Czasem chcę żyć czasem funkcjonuję tylko… Nie mam pretensji do Boga który nigdy niczego złego nie uczynił. Lubię chwile spędzone z dala od ludzi. Lubię podzielić się kanapką z bezdomnym psem…Piszę teksty piosenek które śpiewam. Podczas wędrówki staram się czyścić źródełka, wiaty… Lubię fotografować. Od jakiegoś czasu nie pałam chęcią zemsty do tych dzięki którym sięgnąłem kiedyś po linkę. Staram się być szczęśliwy na drodze na której się znalazłem. Jeśli kiedyś zamarznę bądź z głodu nie będę miał już sił,nie mam zamiaru wszczynać awantury z powodu ewentualnego nie obudzenia się. Marzę czasem, ale coraz mniej. Najpiękniejszą porą dnia jest dla mnie świt. Najsmutniejszą porą jest wieczór, późny wieczór zwany wycieraczką nocy.”

Ciężką pracą Jacek Pikuła zarobił sobie na porządne ubranie, namiot oraz plecak, w którym od wielu lat nosi cały swój dobytek. W górach towarzyszy mu także aparat fotograficzny, który pozwala oswoić bezdomność, w jego kadrach pozostają niesamowite momenty, jakie dzieli z nim przyroda. Życie bez domu to nie jest sielanka. Jednak zawsze stara się być czysty i ogolony. Nie daje sobie taryfy ulgowej.

pikula-plakat-01

Nasz bohater napisał książkę „Skrawek nieba. Poradnik nieporadny”, dzięki której ma nadzieję wyjść z bezdomności. Nagrał także płytę „Tak jak nic. Piosenki człowieka z drogi”, do której sam napisał teksty. Nie użala się nad sobą, nie ma pretensji do ludzi, którzy go skrzywdzili, jest wdzięczny Bogu.

Całym sercem wspieramy Pana Jacka i mamy nadzieję, że Pan Bóg, który kiedyś „zameldował go na łące” pod gołym niebem – ponownie postawi dach nad jego głową. Co możesz zrobić, aby pomóc?

Możesz zamówić książkę lub płytę, wysyłając maila na adres: zlinkawplecaku@gmail.com

Możesz także wydrukować plakat promujący jego książkę i powiesić go w swoim mieście, miejscu pracy lub szkole.

Te i wiele innych zdjęć z wędrówek Jacka Pikuły możesz zobaczyć na jego stronie http://fragmentyzdrogi.pl/